Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kontrolowanie swoich pieniędzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kontrolowanie swoich pieniędzy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 lutego 2014

KIEDY ZACZĄĆ ODKŁADAĆ NA EMERYTURĘ?

Jak jest?

Prawie wszyscy w Polsce wiedzą, że emerytury w przyszłości będą "kiepskie". Jedynym ratunkiem jest samemu zabrać się za jej stworzenie.
Niestety, wielu z nas nie wie jak to zrobić i co równie ważne, kiedy zacząć?
Na początek trzeba sobie uświadomić, że dziś żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości niż nasi dziadkowie i rodzice. Kiedyś wystarczyło pracować do określonego wieku, a potem po prostu  przejść na emeryturę, którą przysyłał ZUS do domu.

Obecnie emerytura to nie osiągnięty wiek, a wysokość konta. Jeżeli nie zbierzesz odpowiedniej kwoty pieniędzy nie będzie Cię stać na emeryturę.

Moi znajomi ponad 30 lat temu wyjechali na stałe do USA. Tam im powiedziano: musicie zrobić dwie rzeczy, 1/ kupić samochód, bo wszędzie daleko i 2/ zachować część z każdych zarobionych pieniędzy, bo nie będziecie mieli na starość z czego żyć. Znajomi zastosowali się do rady i z każdych zarobionych pieniędzy odkładali 10%. Dziś, mimo, że nie osiągnęli jeszcze ustawowego wieku emerytalnego korzystają z wolności finansowej. Nie pracują, żyją z oszczędności, podróżują. Gdy osiągną ustawowy wiek emerytalny otrzymają od "Wuja Sama" dodatkowe pieniądze. Jak mówią, gdyby wydawali wszystkie zarobione pieniądze, to  emerytura z Socjal Security nie starczyłaby na utrzymanie domu, w którym mieszkają.

Obecnie w Polsce mamy dokładnie taką samą sytuację. Rozpoczęło się to wraz z reformą emerytalną z 1999 roku. To wówczas, rządzący przyjmując ustawę o emeryturach i rentach z funduszu ubezpieczeń społecznych i OFE zdecydowali, że nasze emerytury będą niższe od tych, które mieli dziadkowie i rodzice. Szkoda tylko, że  nie powiedzieli tego wyraźnie.
Do tego, w Polsce obniżono zasiłek pogrzebowy z 200% średniej pensji do 4.000,- zł. Już wiemy, że jest on zbyt niski na pochowanie zmarłego, nie mówiąc już o tradycyjnym w polskiej rzeczywistości przyjęciu popogrzebowym, o pomniku na cmentarzu nie wspominając.
Wyż demograficzny z lat 1946 do 1964 kończy aktywność zawodową. Społeczeństwo się starzeje, a co za tym idzie wydłużają się kolejki do lekarzy. Regułą jest, że stary człowiek, to schorowany człowiek.  Bez pieniędzy na prywatne wizyty, przyjdzie jedynie korzystać z ubogiej oferty społecznej służby zdrowia i stać w długich kolejkach.

Skoro wiemy "na czym stoimy" należy się zastanowić jak to zmienić?

Podstawą jest polisa na życie. Powinna ona być mądrze skonstruowana, dająca co najmniej wspomożenie bliskich na wypadek śmierci z nienaruszalną sumą ubezpieczenia. Polisa taka powinna trwać do końca życia.
Połączyć ją należy z jednoczesnym zbieraniem pieniędzy na emeryturę. Pieniędzy, do których w każdej chwili będziemy mieli dostęp, bo życie potrafi płatać różne figle.
Pieniądze, powinny być inwestowane w fundusze z minimalnym ryzykiem utraty kapitału, czy spadku ich wartości. Przy ich wyborze nie kierować się  chciwością, bo można dużo stracić, jak pokazał kryzys w 2008 roku! Przez nierealne oczekiwania i ryzykowne inwestycje,  niektórzy Amerykanie wybierający się na emeryturę w 2008 czy 2009 roku musieli o kilka lat przesunąć swoje plany.
Uczmy się na błędach innych, nie własnych.

Ile pieniędzy uzbierać?

Kraje wysoko rozwinięte pokazują, że przechodząc na emeryturę powinno się mieć odłożone w gotówce 2-3 letnie ostatnie dochody.

Jak to obliczyć? 

Jeżeli dziś masz np. 27 lat i zarabiasz netto 2.000,- zł, to jeżeli Twoja pensja będzie wzrastała o poziom inflacji, który przez cały okres będzie średnio na poziomie 3% to za 40 lat wyniesie ona 6.524,- zł miesięcznie. Dwuletnie pobory będą wówczas na poziomie 156.578,- zł a trzyletnie 234.864,- zł i taką właśnie kwotę co najmniej powinieneś mieć przechodząc na emeryturę.

Jeżeli sam chcesz odkładać pieniądze na konto w banku lub do szuflady, to każdego miesiąca przez te 40 lat powinieneś z każdej wypłaty zachować odpowiednio 326,- zł lub 489,- zł.

Gdy jednak zdecydujesz się inwestować pieniądze w ramach madrze! skonstruowanej polisy to wystarczy, że zachowasz na starość  każdego miesiąca, odpowiednio 130,- zł lub 180,- zł.

Jeżeli jednak masz 40 lat i pozostało Ci do emerytury 27 lat, a chcesz mieć uzbieraną taką samą kwotę to robiąc to do szuflady, czy na konto w banku, powinieneś odkładać odpowiednio 483,- zł lub 725,- zł.
Dzięki polisie swoje zaangażowanie w emeryturę możesz obniżyć odpowiednio do 250,- zł lub 380,- zł.

Czyż nie jest to kusząca propozycja? 

Przykłady pokazują, że 
im wcześniej zaczniesz tym mniejszym wysiłkiem uzbierasz na godną starość!

Oczywiście każdy może zdecydować i nic nie robić, jedno jest pewne, to nic nie robienie będzie w przyszłości dużo więcej kosztowało. Nic nie robiąc, decydujesz, że w przyszłości będziesz żyć w biedzie.


Dlaczego polisa?

Bo jest to najlepszy instrument finansowy, jaki wymyślił świat na zabezpieczenie bliskich i siebie dziś, i w przyszłości, a do tego posiada wiele udogodnień, których nie mają inne instrumenty finansowe, w tym także podatkowe.




poniedziałek, 7 stycznia 2013

Nie pozwól aby Twoje pieniądze znalazły się w pułapce

Jeżeli nieumiejętnie powierzysz swoje pieniądze instytucji finansowej znajdą się one w pułapce jak ta na zdjęciu. Próba skorzystania z tych pieniędzy lub ich wręcz zabranie, może stać się bardzo bolesne dla Ciebie. Nie pozwól na to.  Nie pozwól, aby inni kontrolowali Twoje pieniądze. Strona ta powstała po to, abyś Ty kontrolował swoje pieniądze. POWODZENIA!

wtorek, 3 lipca 2012

TEGO NIE UCZĄ W SZKOLE

Wielu z nas narzeka, że brakuje mu pieniędzy. Żony są niezadowolone z dochodów mężów. Jakże często słyszymy, że nie stać kogoś na oszczędzanie pieniędzy. 

Winę za taki stan rzeczy ponosi nasz system edukacji. Nikt nie uczy młodych ludzi jak postępować z własnymi pieniędzmi. Niewielki promil z całej populacji ludzkiej potrafi gospodarować swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi. Reszta lekkomyślnie wydaje pieniądze, które otrzymuje za swoją pracę.
Generowanie dochodu jest naszym największym atutem, a mimo to, tego wygenerowanego dochodu nie szanujemy. 

Weźmy przykład młodego człowieka, który dopiero rozpoczął swoją drogę zawodową. Zarabia ok. 2.000,- zł netto. Zanim mija kolejny miesiąc pieniędzy już nie ma. Ciężko pracował przez cały miesiąc, aby w następnym wydać wszystko, co do złotówki! Na co pieniądze zostały wydane? Jedzenie, opłaty za mieszkanie, ubrania, paliwo i raty za samochód.
Młody człowiek obiecuje sobie, że w przyszłości będzie oszczędzał pieniądze. Przyszłość jest jednak brutalna. Dochody, co prawda wzrosły, ale bank wiedząc o tym zaproponował kolejny kredyt, na lepszy samochód, potem na mieszkanie. Urodziło się dziecko. Wydatki rosną. O oszczędnościach nie ma mowy. Kiedyś będę oszczędzał… jak spłacę raty. Tak mija życie. Gdy ma się 55, 60, 65 lat młody kiedyś człowiek zastanawia się, co poszło nie tak? Dlaczego nie mam odłożonych pieniędzy? Przez całe życie ciężko pracowałem, miałem odpowiedzialne miejsca pracy i stanowiska, tylko, że … moimi pieniędzmi cieszy się ktoś inny. Zmiany w systemie emerytalnym powodują, że na starość będę biednym, a przez to nudnym dziadkiem. Gdyby można przeżyć swoje życie jeszcze raz…

 Nie można swojego życia przeżyć jeszcze raz, ale można wyciągnąć wnioski z życia innych ludzi. 

Dużą część naszych pieniędzy zabierają banki na wiele rzeczy, które po latach, a czasem miesiącach wyrzucamy. Pralki, lodówki, telewizory, komputery, samochody, meble, ale też mieszkania, domy, prezenty na święta, wczasy, karty kredytowe. Wszystkie rzeczy kupując na raty - przepłacamy! Za pożyczenie kapitału musimy zapłacić. Są to odsetki, prowizje i różne opłaty bankowe, które nam nic nie dają, a uszczuplają nasz portfel. Jest to cena za naszą niefrasobliwość. Jeżeli dziś nie potrafisz oszczędzać, to w przyszłości za pożyczone pieniądze musisz zapłacić i dodatkowo je zwrócić. Nie ważne czy nazywa się to kredytem czy pożyczką, zawsze trzeba zapłacić. 

Ostateczna cena takiego naszego działania pojawia się na starość. NIE MA, Z CZEGO ŻYĆ! Poziom życia i własna godność drastycznie spadają.

25 latek zarabiający na początku 2.000,- zł netto po 40 latach zarobił 2.095.000,- zł, przyjmując wzrost dochodów o 3,5% w skali roku, co pokrywa tylko inflację. Z tego, jak mówią statystyki, na wszelkie kredyty oddaje bankom 733.000,- zł – 35% swoich zarobków netto! 
Gdyby nie spieszył się z pierwszym zakupem, gdyby nie brał kredytu, tylko najpierw oszczędził pieniądze i z tych pieniędzy realizował zakup, a potem nadal oszczędzał, to przechodząc na emeryturę miałby 733.000,- własnych pieniędzy i drugie tyle w formie odsetek, gdyby jego zyski wyniosły w tym czasie tylko 6% w skali roku. Co ciekawe przez całe życie kupiłby, tak jak inni, pralki, lodówki, samochody, mieszkanie, wczasy, prezenty na święta. Jak inaczej wyglądałoby życie emeryta, gdyby poza „zasiłkiem” z ZUS, miał na koncie 1.400.000,- zł?

Każdy ma wybór i może tracić swoje pieniądze jak chce i na rzecz, kogo chce. Może też jednak zachować swoje pieniądze i godnie żyć zarówno w czasie swojego życia zawodowego jak i na emeryturze. Wystarczy zastanowić się nad powyższym tekstem i zacząć działać. Koniec narzekania! Czas przejąć kontrolę nad swoimi finansami...

Obiecuję, że z uporem maniaka będę przypominał i wskazywał możliwości jakie daje oszczędzanie pieniędzy i życie bez kredytu.

wtorek, 22 maja 2012

TWÓJ BANK RODZINNY – DORADCY FINANSOWI


Przeglądam różne strony internetowe, ogłoszenia, reklamy i śmieszy mnie, kiedy czytam jak niektórzy "doradcy finansowi" podpowiadają, w jaki sposób inwestować pieniądze. Rozważają na temat zysków od 5% zaoszczędzonych dochodów przez ich klientów, czy potencjalnych klientów.

Te same osoby doradzają gdzie, w jakim banku wziąć kredyt.

Prawdę powiedziawszy ludzie ci robią wszystko aby klient oddawał bankom 35% swoich dochodów "mamiąc" ich przy tym inwestycjami od 5% dochodów i "gwarantując" zyski na poziomie np. 13% jak ostatnio głosi reklama jednej z firm "inwestycyjnych". Opowiadają, że dzięki inwestycjom klienci zrównoważą zadłużenie. Prawda jest taka, że aby tak się naprawdę stało, zyski  musiałyby przynosić aż 700 procentowe odsetki.

Historia finansów zna gwarantowane zyski. Zawsze kończyły się plajtą funduszu i były zwykłą piramidą finansową. Ostatni założyciel takiego funduszu został niedawno skazany przez amerykański sąd na karę 156 lat pozbawienia wolności za wielomiliardowe defraudacje.

Branie kredytu to nic innego jak tracenie własnych pieniędzy!
Nawet jak to będzie kredyt o najniższych odsetkach to i tak trzeba wydać własne pieniądze!

Kredyt, czy pożyczka to wydawanie pieniędzy, których nie posiadamy, często na rzeczy których nie potrzebujemy, a jedynie chcemy mieć.

W poprzednich moich wypowiedziach wskazywałem, że każdy kredyt i odsetki  od niego to wydawanie pieniędzy, które ciężką pracą zarobiliśmy.

Spłacając kredyt, to tak jak byśmy byli pracownikami banku. Dajemy mu zarobić, tak jak swojemu pracodawcy, tylko, że... spłacając kredyt nie płacimy podatku, nie płacimy też składek ZUS. Jesteśmy "pracownikiem" banku bez dochodu, premii, emerytury. Bogacimy bank niejednokrotnie nawet przez 30 lat.

Jeżeli chcemy osiągnąć wolność i niezależność finansową powinniśmy we właściwy sposób zagospodarowywać zarabiane przez nas pieniądze.

Mamy XXI wiek. Dziś na temat zarządzania własnymi pieniędzmi wiemy zdecydowanie więcej jak nasi rodzice, czy dziadowie.

Oszczędzajmy więc pieniądze i korzystajmy z nich, na takiej samej zasadzie jak robiliśmy to dotychczas korzystając z kredytów w bankach. ( przeczytaj dotychczasowe posty)
Zastanów się, czy stać Cię na powstrzymanie się od natychmiastowych zakupów? 
Jeśli tak, to możesz najpierw zebrać pieniądze, a potem je wydawać. W innej sytuacji ktoś inny, a nie Ty przejmie Twoje pieniądze i osiągnie zyski. 
Czy potrafisz żyć za mniej jak zarabiasz? 
Jeżeli tak, to odzyskasz kontrolę nad swoimi finansami i wkrótce staniesz się niezależny finansowo.  
Masz to gwarantowane!







poniedziałek, 7 maja 2012

POLISA BANKIEM RODZINNYM, CZY LOKATA W BANKU LEPSZA?

Ostatnio banki prześcigają się w swoich ofertach dla klientów. Kuszą lokatami oprocentowanymi nawet, na 8,5%, ale… w skali 2 miesięcy. Potem oprocentowanie spada i generalnie nie przekracza 5% w skali roku. Zerwanie lokaty powoduje najczęściej utratę odsetek.
Zastanówmy się, dlaczego banki kuszą klientów wysokimi odsetkami w pierwszych miesiącach ich trwania. Odpowiedź jest prozaiczna. Banki poszukują pieniędzy. Im więcej lokat, tym więcej banki mogą wykreować pieniędzy, tym większy dla nich zarobek.

Sprawdźmy hipotetyczny przykład. 

Lokata w banku.

60-letni mężczyzna przychodzi do banku i chce założyć lokatę dla swojego nowonarodzonego wnuka. Przez długi czas udało mu się uzbierać 16.000,- zł i tyle chce ulokować. Mężczyzna stawia warunek. Pieniądze mają być wypłacone wnukowi, gdy ten ukończy 40 lat, gdy będzie dojrzałym, stabilnym mężczyzną. 

Pracownik banku ustala, że na taki okres bank gwarantuje średnie roczne oprocentowanie lokaty na poziomie 5%. Wylicza jednocześnie, że wnuk mając lat 40 otrzyma 112.639,82 zł. Dziadek jest szczęśliwy.
Bank natychmiast zaczyna obracać pieniędzmi klienta. Robi to przez całe 40 lat. Pieniądze inwestowane były w różne papiery wartościowe, ale także przeznaczane na kredyty. Bank w 40 – letnim okresie wypracował średnio rocznie 12% zysku. Dało mu to kwotę 1.488.815,53 zł. Wnuk wypłacił lokatę założoną przez dziadka wraz z naliczonymi odsetkami. Otrzymał zgodnie z gwarancją banku 112.639,82 zł. W banku zostało 1.376.175,71 zł.

W wyliczeniach pominąłem podatek od zysków kapitałowych. On spowodowałby, że tych pieniędzy dla wnuka byłoby jeszcze mniej. Nie mówiąc już o inflacji.

Zastanówmy się nad polisą na życie.

Taki sam 60 letni mężczyzna zakłada polisę dla wnuka z wkładem 16.000,- zł. 

Towarzystwo ubezpieczeniowe z tej kwoty pobierze 2%, czyli 320,- zł. Zainwestuje 15.680,- zł. Z zysków, które podobnie jak w przypadku banku mogą wynieść 12% rocznie, pobierze każdego roku 1% za zarządzanie pieniędzmi. Pozostałe 11%, corocznie będzie podnosiło wartość zainwestowanych przez dziadka środków. Nikt gwarancji oczywiście nie da, ale fundusze oparte na obligacjach do tego niewielka inwestycja w fundusze akcyjne i … całkiem możliwe jest uzyskanie takiego średniorocznego zysku. Wartość takiej polisy po 40 latach to 1.019.213,60 zł. Kwotę tę w całości otrzyma wnuk.

Niektórzy twierdzą, że to niemożliwe, inni, że szkoda im 320,- zł pobieranych przez Towarzystwo przy zakładaniu polisy. Efekt jest taki, że zamiast polisy inwestycyjnej ludzie zakładają konta i lokaty w bankach, ku ich oczywistej radości. Potem klienci dziwią się, że nie mają pieniędzy, a banki otwierają swoje oddziały na prawie każdej ulicy a nawet po kilka na jednej ulicy czy rynku miasta.

Lokowanie pieniędzy w banku, jest niczym innym, jak pożyczaniem ich bankowi za drobną opłatą. Bank tymi pieniędzmi gospodaruje na swoją rzecz, a nie na rzecz klienta.

Inwestowanie za pomocą polisy jest gospodarowaniem, za drobną opłatą, pieniędzmi klienta na jego rzecz.

Prawie takie same słowa, a jaka zasadnicza różnica!


Dziwnym wydaje się, że pieniądze i oszczędności to emocje, a powinna być czysta matematyka...

sobota, 7 kwietnia 2012

TWÓJ BANK RODZINNY


Koncepcja Banku Rodzinnego jest najbardziej błyskotliwą strategią finansową obecnego wieku. Chociaż fundamenty koncepcji znane są od lat, to jednak były jednym z najbardziej ukrytych klejnotów świata finansów osobistych.

Najprawdopodobniej nie usłyszymy o tym od bankiera, doradcy finansowego lub agenta ubezpieczeniowego, ponieważ ci, którzy doradzają klientom wdrożyć koncepcję Banku Rodzinnego generalnie nie uzyskują wysokiej prowizji ze sprzedaży produktów finansowych, lecz są autentycznie zainteresowani pomocą osobom, rodzinom, przedsiębiorcom i właścicielom firm w prowadzeniu ich życia finansowego.

Więc czym jest koncepcja Banku Rodzinnego?

Jest to nowy paradygmat w finansach osobistych. Po prostu, jest to strategia finansowa, która pozwala na przekierowanie przepływu pieniędzy (do was, nie od siebie) oraz jest to proces, który umożliwia:
· Wyjść z zadłużenia szybciej, nie wydając więcej  pieniędzy.
· Przekierowanie przepływu odsetek z powrotem do Ciebie, a nie do banków.
· Posiadanie więcej pieniędzy niż będzie to potrzebne na emeryturze.
· Zostawić spuściznę bogactwa dla spadkobierców.
· Zarabianie więcej

Koncepcja Banku Rodzinnego jest  redystrybucją pieniędzy - do Ciebie, a nie od Ciebie. Odbywa się to przy użyciu dostępnych, jednych z najbardziej bezpiecznych instrumentów finansowych, które pozwalają pieniądzom rosnąć nawet podczas korzystania z nich.

W skrócie, Bank Rodzinny pozwala na wykorzystanie ubezpieczeń na życie w celu utworzenia własnego funduszu bankowego. 

Uwaga! - to nie jest to samo co zwykły zakup ubezpieczenia na życie, ale jest to system i strategia, która jest używana w połączeniu z określonym rodzajem polisy ubezpieczeniowej.

Koncepcja ta daje o wiele więcej, ale nie chcę tu tego wyjaśniać, gdyż da to jedynie mgliste pojęcie, a ludzie są często sceptyczni do tego, czego nie rozumieją.
Zakończę w tym miejscu. Odwiedziłeś tę stronę, gdyż może szukasz czegoś. Może po prostu usłyszałeś ten termin i robisz rozpoznanie? Być może już straciłeś wszystko i zaczynasz poszukiwać innych możliwości finansowania swojego życia, czy może nie wierzysz już w obowiązkowy system emerytalny (ZUS i OFE) ze względu na gospodarkę? Może poszukujesz możliwości inwestycyjnych bez utraty dostępu do kapitału? Może interesują Cię udogodnienia i pomoc fiskusa w gromadzeniu majątku? (Tak, tak to nie pomyłka)
Dobrą wiadomością jest to, że najprawdopodobniej mogę pomóc Ci zobaczyć, jak koncepcja Banku Rodzinnego może odegrać pozytywną rolę w Twoich finansach.
Chcesz dowiedzieć się więcej? Skontaktuj się ze mną, a ja odpowiem.