Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emerytura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emerytura. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 maja 2014

JAK ZAPEWNIĆ SOBIE GODNĄ EMERYTURĘ?

W ostatnim czasie dzięki zmianom w obowiązkowym systemie emerytalnym OFE i ZUS bardzo modne stało się namawianie do prywatnych oszczędności na emeryturę.
Całe nieszczęście polega na tym, że klienci nie mają pojęcia jak do tego się zabrać, a co gorsza sami agenci i doradcy finansowi także nie mają pewności, czy dobrze doradzają.
Na co zwracać uwagę w rozmowie ze specjalistą od zabezpieczeń emerytalnych i o co go pytać, aby stworzyć bezpieczny i co najważniejsze SKUTECZNY plan na przyszłość? O co powinien zapytać doradca, czy agent aby taki plan stworzyć?

Poniżej przedstawiam podstawowe informacje, które pozwolą stworzyć skuteczny plan emerytalny:
  1. Ile masz lat?
  2. Ile lat będziesz miał przechodząc na emeryturę?
  3. Jaki jest Twój roczny dochód obecnie?
  4. O jaki procent rocznie Twoja płaca będzie zwyżkowała?
  5. Czy posiadasz oszczędności przeznaczone na emeryturę i w jakiej kwocie?
  6. W jakim procencie dodatkowa emerytura ma zastąpić Twoją ostatnią pensję? 
  7. Na jak długo ma wystarczyć dodatkowego kapitału emerytalnego? (nie możesz przecież przeżyć swoich pieniędzy)
  8. Jaki zysk średnioroczny powinny osiągać Twoje oszczędności w okresie akumulacji kapitału?
  9. Jaki zysk średnioroczny ma przynosić Twój kapitał emerytalny w trakcie pobierania dodatkowej emerytury?
  10. Jaką średnią inflację należy założyć?
Jeśli to wszystko zostanie ustalone agent, czy doradca powinien Ci odpowiedzieć
  1. W jakiej wysokości kapitał musisz zebrać,
  2. W jakiej wysokości składkę musisz opłacać, albo
  3. Jakie oprocentowanie musisz zapewnić swoim zebranym już pieniądzom, aby bez dodatkowej składki zapewnić sobie bezpieczną emeryturę.
  4. W jakiej wysokości będzie Twoja ostatnia roczna pensja przed emeryturą.
  5. W jakiej wysokości każdego roku będziesz mógł pobierać swoje dodatkowe zabezpieczenie emerytalne.
  6. Jak będzie wzrastało to zabezpieczenie w poszczególnych latach.
Jeżeli  wszystkie 16 punktów zostanie zrealizowanych a Ty będziesz usatysfakcjonowany nie pozostanie nic innego jak wdrożyć plan w życie.

Jeżeli jednak z jakichś powodów Twój agent, czy doradca nie będzie mógł sprostać temu zadaniu zawsze możesz się zwrócić do mnie. Ja Ci pomogę.



czwartek, 27 lutego 2014

KIEDY ZACZĄĆ ODKŁADAĆ NA EMERYTURĘ?

Jak jest?

Prawie wszyscy w Polsce wiedzą, że emerytury w przyszłości będą "kiepskie". Jedynym ratunkiem jest samemu zabrać się za jej stworzenie.
Niestety, wielu z nas nie wie jak to zrobić i co równie ważne, kiedy zacząć?
Na początek trzeba sobie uświadomić, że dziś żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości niż nasi dziadkowie i rodzice. Kiedyś wystarczyło pracować do określonego wieku, a potem po prostu  przejść na emeryturę, którą przysyłał ZUS do domu.

Obecnie emerytura to nie osiągnięty wiek, a wysokość konta. Jeżeli nie zbierzesz odpowiedniej kwoty pieniędzy nie będzie Cię stać na emeryturę.

Moi znajomi ponad 30 lat temu wyjechali na stałe do USA. Tam im powiedziano: musicie zrobić dwie rzeczy, 1/ kupić samochód, bo wszędzie daleko i 2/ zachować część z każdych zarobionych pieniędzy, bo nie będziecie mieli na starość z czego żyć. Znajomi zastosowali się do rady i z każdych zarobionych pieniędzy odkładali 10%. Dziś, mimo, że nie osiągnęli jeszcze ustawowego wieku emerytalnego korzystają z wolności finansowej. Nie pracują, żyją z oszczędności, podróżują. Gdy osiągną ustawowy wiek emerytalny otrzymają od "Wuja Sama" dodatkowe pieniądze. Jak mówią, gdyby wydawali wszystkie zarobione pieniądze, to  emerytura z Socjal Security nie starczyłaby na utrzymanie domu, w którym mieszkają.

Obecnie w Polsce mamy dokładnie taką samą sytuację. Rozpoczęło się to wraz z reformą emerytalną z 1999 roku. To wówczas, rządzący przyjmując ustawę o emeryturach i rentach z funduszu ubezpieczeń społecznych i OFE zdecydowali, że nasze emerytury będą niższe od tych, które mieli dziadkowie i rodzice. Szkoda tylko, że  nie powiedzieli tego wyraźnie.
Do tego, w Polsce obniżono zasiłek pogrzebowy z 200% średniej pensji do 4.000,- zł. Już wiemy, że jest on zbyt niski na pochowanie zmarłego, nie mówiąc już o tradycyjnym w polskiej rzeczywistości przyjęciu popogrzebowym, o pomniku na cmentarzu nie wspominając.
Wyż demograficzny z lat 1946 do 1964 kończy aktywność zawodową. Społeczeństwo się starzeje, a co za tym idzie wydłużają się kolejki do lekarzy. Regułą jest, że stary człowiek, to schorowany człowiek.  Bez pieniędzy na prywatne wizyty, przyjdzie jedynie korzystać z ubogiej oferty społecznej służby zdrowia i stać w długich kolejkach.

Skoro wiemy "na czym stoimy" należy się zastanowić jak to zmienić?

Podstawą jest polisa na życie. Powinna ona być mądrze skonstruowana, dająca co najmniej wspomożenie bliskich na wypadek śmierci z nienaruszalną sumą ubezpieczenia. Polisa taka powinna trwać do końca życia.
Połączyć ją należy z jednoczesnym zbieraniem pieniędzy na emeryturę. Pieniędzy, do których w każdej chwili będziemy mieli dostęp, bo życie potrafi płatać różne figle.
Pieniądze, powinny być inwestowane w fundusze z minimalnym ryzykiem utraty kapitału, czy spadku ich wartości. Przy ich wyborze nie kierować się  chciwością, bo można dużo stracić, jak pokazał kryzys w 2008 roku! Przez nierealne oczekiwania i ryzykowne inwestycje,  niektórzy Amerykanie wybierający się na emeryturę w 2008 czy 2009 roku musieli o kilka lat przesunąć swoje plany.
Uczmy się na błędach innych, nie własnych.

Ile pieniędzy uzbierać?

Kraje wysoko rozwinięte pokazują, że przechodząc na emeryturę powinno się mieć odłożone w gotówce 2-3 letnie ostatnie dochody.

Jak to obliczyć? 

Jeżeli dziś masz np. 27 lat i zarabiasz netto 2.000,- zł, to jeżeli Twoja pensja będzie wzrastała o poziom inflacji, który przez cały okres będzie średnio na poziomie 3% to za 40 lat wyniesie ona 6.524,- zł miesięcznie. Dwuletnie pobory będą wówczas na poziomie 156.578,- zł a trzyletnie 234.864,- zł i taką właśnie kwotę co najmniej powinieneś mieć przechodząc na emeryturę.

Jeżeli sam chcesz odkładać pieniądze na konto w banku lub do szuflady, to każdego miesiąca przez te 40 lat powinieneś z każdej wypłaty zachować odpowiednio 326,- zł lub 489,- zł.

Gdy jednak zdecydujesz się inwestować pieniądze w ramach madrze! skonstruowanej polisy to wystarczy, że zachowasz na starość  każdego miesiąca, odpowiednio 130,- zł lub 180,- zł.

Jeżeli jednak masz 40 lat i pozostało Ci do emerytury 27 lat, a chcesz mieć uzbieraną taką samą kwotę to robiąc to do szuflady, czy na konto w banku, powinieneś odkładać odpowiednio 483,- zł lub 725,- zł.
Dzięki polisie swoje zaangażowanie w emeryturę możesz obniżyć odpowiednio do 250,- zł lub 380,- zł.

Czyż nie jest to kusząca propozycja? 

Przykłady pokazują, że 
im wcześniej zaczniesz tym mniejszym wysiłkiem uzbierasz na godną starość!

Oczywiście każdy może zdecydować i nic nie robić, jedno jest pewne, to nic nie robienie będzie w przyszłości dużo więcej kosztowało. Nic nie robiąc, decydujesz, że w przyszłości będziesz żyć w biedzie.


Dlaczego polisa?

Bo jest to najlepszy instrument finansowy, jaki wymyślił świat na zabezpieczenie bliskich i siebie dziś, i w przyszłości, a do tego posiada wiele udogodnień, których nie mają inne instrumenty finansowe, w tym także podatkowe.




wtorek, 12 listopada 2013

POLISA Z FUNDUSZEM KAPITAŁOWYM A EMERYTURA

Czytałem dziś w internecie o emeryturach. Oczywiście mnie najbardziej interesują rozwiązania jakie są oferowane, aby zwiększyć zasób portfela emeryta. Niektórzy dziennikarze wręcz specjalizują się w udowadnianiu wszelkiej maści "doradcom finansowym" i agentom, że ich rozwiązania nie są zbyt korzystne dla przyszłych emerytów. Wszyscy pytani polecali polisy z funduszami kapitałowymi i dużymi składkami. Dziennikarze przytaczają  przykłady osób, które przeliczyły się co do swoich długoletnich możliwości finansowych i jak źle na tym wyszły.

Wiem, że takie działania w tej branży są normą. Często liczy się wysokość własnej prowizji a mniej długoletnia współpraca z klientem. Ubezpieczenia oferowane przez Towarzystwa traktowane są jak gotowy produkt typu pralka czy telewizor, a tak nie jest. Ubezpieczenia przygotowane przez Towarzystwa są surowcem, z którego my agenci wspólnie z klientem mamy obowiązek przygotować gotowy produkt.

Sama ochrona nie jest skomplikowana. Klient określa ile pieniędzy będzie potrzebowała rodzina w razie jego śmierci lub on w razie poważnej choroby, czy inwalidztwa i o tyle wnioskujemy do Towarzystwa.

Stworzenie  planu emerytalnego to już "wyższa szkoła jazdy". Owszem istnieją pewne zachęty aby skorzystać z IKE czy IKZE, ale czy te propozycje się obronią przed dobrze i uczciwie skonstruowaną polisą na życie ? - śmiem wątpić!


O to kilka możliwości jakie daje polisa z funduszem kapitałowym:
1) Przede wszystkim w polisie można stworzyć ochronę dla najbliższych - kapitał, który nie przepadnie jak w przypadku środków gromadzonych tylko w ZUS.
2) Zgromadzone środki można wykorzystywać do woli korzystając z udogodnień podatkowych zanim wybierzemy się na emeryturę.
3) Możemy korzystać z możliwości przekierowania odsetek od pożyczek do naszej kieszeni, a nie do kieszeni banków.
4) Z tytułu prowadzenia polisy możemy ponosić minimalne koszty i maksymalizować  dochody i to nie koniecznie ryzykownie inwestując
5) Kontrola własnych pieniędzy
6) I wiele innych...

Większość agentów, doradcy finansowi, Towarzystwa Ubezpieczeniowe, widzą w polisach na życie z funduszami kapitałowymi tylko możliwości ochronne, pomijając całkowicie ich możliwości finansowe. Klienci w polisach inwestycyjnych widzą tylko koszty z pierwszych lat, a przecież te polisy także dają olbrzymie możliwości finansowe.
Jedyny warunek to, w jednym i drugim typie polis, dobra konstrukcja i ... trzeba wiedzieć jak to zrobić!

Niestety nie wszystkie firmy swoimi polisami dają takie możliwości, ale też agent w takim przypadku nie zarobi zbyt dużo "na pojedynczym" kliencie. Za to od zadowolonego klienta otrzyma wiele skierowań do swoich znajomych, a o to właśnie powinno chodzić.

Jeżeli Drogi Czytelniku chciałbyś wiedzieć więcej skontaktuj się ze mną. 



czwartek, 26 września 2013

PIĘĆ PYTAŃ


 Pięć pytań, które pomogą zrozumieć, w jaki sposób obsługiwać regularne koszty w okresie utraconych dochodów z powodu wypadku lub choroby:

1.   Jakie są moje "potrzeby", miesięczne koszty utrzymania, które będą w dalszym ciągu, nawet jeśli stracę moje dochody? Mój czynsz lub kredyt hipoteczny, inne opłaty, ubranie,  żywność, ubezpieczenia?

2. Czy moje osobiste oszczędności pokryją "konieczne" miesięczne koszty - przez jeden miesiąc, trzy miesiące, sześć miesięcy, jak długo? Czy moje oszczędności obejmować będą również moje koszty leczenia?(prywatne wizyty u lekarza, fizykoterapię, itp)

3. Czy mój pracodawca ma plan zapłaty za okres choroby lub program inwalidzki (ubezpieczenie NNW).  Czy mam w nim udział? Jak wysoko jestem ubezpieczony i na jak długo wystarczy mi sumy ubezpieczenia?

4. Jakie inne źródła dochodów mogą być dostępne, aby pomóc mi zapłacić za koszty utrzymania? Dochód mojego małżonka, drugi kredyt hipoteczny, fundusze emerytalne, karty kredytowe?

5.  Co by się stało ze składkami na moje konto  lub plan emerytalny? (przecież na starość nie mogę być biedny!)

Dla większości ludzi ich największym atutem jest  zdolność do pracy i uzyskiwanie dochodów (zarabianie pieniędzy). 

Gdyby można utracić tę zdolność, to dla Ciebie ważne, aby zrozumieć, w jaki sposób chcesz zarządzać finansami i czy masz plan na taką okoliczność. 

"Pięć pytań" - są dobre na początek do planowania przyszłości.

czwartek, 12 września 2013

W SPRAWIE EMERYTUR


Wielu z nas uważa, że po doczekaniu emerytury nareszcie udamy się na zasłużony wypoczynek pod opiekuńczymi skrzydłami dobrego rządu. W Polsce czekało się na emeryturę pasywnie, bo słusznie się nam należała i chociaż wysoka nie była, wystarczyła na spokojne życie. Do tego rząd pokrywał wszelkie wydatki medyczne emerytów. Zresztą nic innego poza czekaniem nie pozostawało, bo alternatyw nie było.

            Niestety, obecna Polska, to inny kraj. Jeżeli czekasz z założonymi rękami na swoje złote lata, to może spotkać Cię przykra niespodzianka. Kto liczy tylko na świadczenia z obowiązkowego systemu zabezpieczenia emerytalnego, spędzi starsze lata stojąc w kolejce po „rządowe zupki”.

            Obowiązkowy system, ZUS i OFE, jest programem państwowym, w którym uczestniczy obowiązkowo każdy pracujący mieszkaniec Polski. Składki w wysokości 19,52% zarobków są odciągane w pracy: połowę z nich płaci pracownik, a połowę pracodawca. Przykro mi rozczarować Państwa, ale państwowa emerytura, na którą wszyscy liczą, nie jest dostatecznym zabezpieczeniem na stare lata. Będziemy dostawać świadczenia w wysokości zaledwie od 20% do 40% dotychczasowych zarobków (zależnie od dochodów, liczby przepracowanych lat, wieku, w którym przechodzi się na emeryturę). Im wyższe nasze zarobki, tym niższa procentowo będzie emerytura. 

Innym powodem do niepokoju jest fakt, że system obowiązkowy ma przed sobą poważne problemy. Nie zawalił się jeszcze, bo utrzymuje go pracująca pełną parą armia wyżu demograficznego i dopłaty rządowe. Ale gdy ten wyż zacznie masowo przechodzić na emeryturę, system będzie coraz bardziej pękać. Ażeby uniknąć ruiny, świadczenia emerytalne będą musiały być obniżone, o czym zdecydowano w 1999 r wprowadzając w Polsce. system tzw. zdefiniowanej składki, w miejsce dotychczasowego zdefiniowanego świadczenia. Obecnie zaczyna przechodzić na emeryturę pierwsze pokolenie, które otrzymuje mniej niż wpłaciło do systemu.

Co więc pozostaje?

            Nie pozostaje nic innego, jak przestać liczyć na czyjąś opiekę, zatroszczyć się samemu o swoją przyszłość i czym prędzej inwestować pieniądze na starsze lata.

Oszczędzanie nie leży w naturze Polaka. Nic więc dziwnego, że często biedni starzy ludzie przechodzą na garnuszek pomocy społecznej, a to zwiększa deficyt państwa.
Istnieje możliwość oszczędzania na emeryturę i korzystania z ulg podatkowych. Pieniądze rosną z odroczeniem podatków. Skoro rząd gotów jest dotować nasze inwestycje, z tej możliwości należy skwapliwie korzystać.

UMIESZ LICZYĆ? LICZ NA SIEBIE!

KAŻDY Z NAS POWINIEN MIEĆ PRYWATNY PLAN EMERYTALNY I MAKSYMALNIE NA NIEGO WPŁACAĆ.

Emerytura staje się luksusem, na który może nie być Cię stać, bo będziesz mieć za mało środków aby godnie żyć. W batalii o emeryturę liczą się dwie rzeczy:
1/ mała składka - dużo czasu, lub
2/ mało czasu - duża składka 

Nie czekaj! Zapoznaj się z blogiem i wyślij wiadomość. Skorzystaj z mojego 18-letniego doświadczenia. Pomogę Ci zaplanować i zapewnić dostatnią przyszłość.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Nie pozwól aby Twoje pieniądze znalazły się w pułapce

Jeżeli nieumiejętnie powierzysz swoje pieniądze instytucji finansowej znajdą się one w pułapce jak ta na zdjęciu. Próba skorzystania z tych pieniędzy lub ich wręcz zabranie, może stać się bardzo bolesne dla Ciebie. Nie pozwól na to.  Nie pozwól, aby inni kontrolowali Twoje pieniądze. Strona ta powstała po to, abyś Ty kontrolował swoje pieniądze. POWODZENIA!

wtorek, 3 lipca 2012

TEGO NIE UCZĄ W SZKOLE

Wielu z nas narzeka, że brakuje mu pieniędzy. Żony są niezadowolone z dochodów mężów. Jakże często słyszymy, że nie stać kogoś na oszczędzanie pieniędzy. 

Winę za taki stan rzeczy ponosi nasz system edukacji. Nikt nie uczy młodych ludzi jak postępować z własnymi pieniędzmi. Niewielki promil z całej populacji ludzkiej potrafi gospodarować swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi. Reszta lekkomyślnie wydaje pieniądze, które otrzymuje za swoją pracę.
Generowanie dochodu jest naszym największym atutem, a mimo to, tego wygenerowanego dochodu nie szanujemy. 

Weźmy przykład młodego człowieka, który dopiero rozpoczął swoją drogę zawodową. Zarabia ok. 2.000,- zł netto. Zanim mija kolejny miesiąc pieniędzy już nie ma. Ciężko pracował przez cały miesiąc, aby w następnym wydać wszystko, co do złotówki! Na co pieniądze zostały wydane? Jedzenie, opłaty za mieszkanie, ubrania, paliwo i raty za samochód.
Młody człowiek obiecuje sobie, że w przyszłości będzie oszczędzał pieniądze. Przyszłość jest jednak brutalna. Dochody, co prawda wzrosły, ale bank wiedząc o tym zaproponował kolejny kredyt, na lepszy samochód, potem na mieszkanie. Urodziło się dziecko. Wydatki rosną. O oszczędnościach nie ma mowy. Kiedyś będę oszczędzał… jak spłacę raty. Tak mija życie. Gdy ma się 55, 60, 65 lat młody kiedyś człowiek zastanawia się, co poszło nie tak? Dlaczego nie mam odłożonych pieniędzy? Przez całe życie ciężko pracowałem, miałem odpowiedzialne miejsca pracy i stanowiska, tylko, że … moimi pieniędzmi cieszy się ktoś inny. Zmiany w systemie emerytalnym powodują, że na starość będę biednym, a przez to nudnym dziadkiem. Gdyby można przeżyć swoje życie jeszcze raz…

 Nie można swojego życia przeżyć jeszcze raz, ale można wyciągnąć wnioski z życia innych ludzi. 

Dużą część naszych pieniędzy zabierają banki na wiele rzeczy, które po latach, a czasem miesiącach wyrzucamy. Pralki, lodówki, telewizory, komputery, samochody, meble, ale też mieszkania, domy, prezenty na święta, wczasy, karty kredytowe. Wszystkie rzeczy kupując na raty - przepłacamy! Za pożyczenie kapitału musimy zapłacić. Są to odsetki, prowizje i różne opłaty bankowe, które nam nic nie dają, a uszczuplają nasz portfel. Jest to cena za naszą niefrasobliwość. Jeżeli dziś nie potrafisz oszczędzać, to w przyszłości za pożyczone pieniądze musisz zapłacić i dodatkowo je zwrócić. Nie ważne czy nazywa się to kredytem czy pożyczką, zawsze trzeba zapłacić. 

Ostateczna cena takiego naszego działania pojawia się na starość. NIE MA, Z CZEGO ŻYĆ! Poziom życia i własna godność drastycznie spadają.

25 latek zarabiający na początku 2.000,- zł netto po 40 latach zarobił 2.095.000,- zł, przyjmując wzrost dochodów o 3,5% w skali roku, co pokrywa tylko inflację. Z tego, jak mówią statystyki, na wszelkie kredyty oddaje bankom 733.000,- zł – 35% swoich zarobków netto! 
Gdyby nie spieszył się z pierwszym zakupem, gdyby nie brał kredytu, tylko najpierw oszczędził pieniądze i z tych pieniędzy realizował zakup, a potem nadal oszczędzał, to przechodząc na emeryturę miałby 733.000,- własnych pieniędzy i drugie tyle w formie odsetek, gdyby jego zyski wyniosły w tym czasie tylko 6% w skali roku. Co ciekawe przez całe życie kupiłby, tak jak inni, pralki, lodówki, samochody, mieszkanie, wczasy, prezenty na święta. Jak inaczej wyglądałoby życie emeryta, gdyby poza „zasiłkiem” z ZUS, miał na koncie 1.400.000,- zł?

Każdy ma wybór i może tracić swoje pieniądze jak chce i na rzecz, kogo chce. Może też jednak zachować swoje pieniądze i godnie żyć zarówno w czasie swojego życia zawodowego jak i na emeryturze. Wystarczy zastanowić się nad powyższym tekstem i zacząć działać. Koniec narzekania! Czas przejąć kontrolę nad swoimi finansami...

Obiecuję, że z uporem maniaka będę przypominał i wskazywał możliwości jakie daje oszczędzanie pieniędzy i życie bez kredytu.

sobota, 7 kwietnia 2012

Czy zastosowanie BANKU RODZINNEGO ma wpływ na emeryturę?

Aby odpowiedzieć na tak postawione pytanie powinniśmy rozważyć trzy możliwości.
 
Mamy trzech panów, Adama, Janka i Michała. Każdy z nich ma w rodzinie agenta ubezpieczeniowego.
Każdy z tych panów ma 30 lat i wszyscy oni przewidują, że zakończą swoją aktywność zawodową w wieku 65 lat.
Kuzyn Adama poradził mu aby wykupił  polisę ubezpieczenia na życie z sumą ubezpieczenia 150.000,- dla ochrony swoich bliskich i składką miesięczną w kwocie 300,- zł.
Brat Janka zaproponował aby ten kupił  polisę z sumą ubezpieczenia 150.000,- zł i składką miesięczną w wysokości 300,- zł oraz aby w pierwszym roku wpłacił na polisę składkę dodatkową w wysokości 50.000,- zł.
Szwagier Michała poradził, aby ten wykupił  polisę z sumą ubezpieczenia 150.000,- zł i składką miesięczną 300,- zł. Wiedząc, że Michał ma oszczędności szwagier poradził mu aby przyspieszył wpłatę składek, dzięki czemu w przyszłości nie będzie go wiązała konieczność regularnych płatności. Michał w pierwszym roku na poczet przyszłych składek wpłacił 50.000,- zł. Szwagier poradził Michałowi, że jeśli  będzie potrzebował pieniędzy na poważny zakup, aby skorzystał ze zgromadzonych pieniędzy w polisie, a potem oddawał na polisę (sobie) pieniądze z odsetkami  tak jakby spłacał raty do banku.
Adam gdy przystępował do ubezpieczenia miał w banku oszczędności w kwocie 50.000,- zł. Gdy po pierwszym roku trwania ubezpieczenia kupił samochód skorzystał z wcześniej zgromadzonych oszczędności. Reszta... jakoś się rozeszła. Gdy kupował następne auta wspomagał się kredytem w banku. Przez całe swoje życie zawodowe wpłacał każdego miesiąca, regularnie na polisę 300,- zł. Jego Towarzystwo wypracowywało zysk netto na poziomie 6%. Jego polisa  po pierwszym roku trwania miała wartość 0,- zł, nie zrażał się tym, bo w końcu miał ubezpieczenie w kwocie 150.000,- zł a kuzyn pokazał mu, że z każdym rokiem będzie lepiej. Po uzyskaniu 65 lat Adam miał na koncie swojej polisy 156.300,- zł a jego dodatkowa emerytura wyniosła 1035,- zł miesięcznie i ciągle zebrana kwota była nienaruszona.
Janek, już po roku pożałował, że kupił polisę i wpłacił na nią dodatkowe pieniądze.  Jego samochód został poważnie uszkodzony i zdecydował, że kupi nowe auto. Posiłkował się kredytem z  banku. Kolejne swoje auta też kupował na raty. Płacił raty i ubezpieczenie na życie. Stwierdził, że ubezpieczenie musi utrzymać bo na starość zdrowie może nie pozwolić na dorabianie. Nie chciał też, aby w razie śmierci długi go przeżyły. Po pierwszym roku ubezpieczenia wartość pieniężna polisy wynosiła 46.700,- zł. Z każdym rokiem i wpłaconą składką pieniędzy było coraz więcej. Gdy ukończył 65 lat wartość jego polisy wynosiła 338.600,- zł. Wypłacał sobie każdego miesiąca 2.242,- zł nie uszczuplając zebranego kapitału.
Michał po roku trwania polisy  sprawdził jej wartość pieniężną. Okazało się, że dzięki nadpłaconej składce wartość jego polisy wynosi  46.700,- . W tym czasie jego samochód uległ awarii. Zdecydował kupić inny samochód za 25.000,- zł. Sprawdził, w banku, że gdyby wziął kredyt to musiałby opłacać przez 4 lata ratę w wysokości 590,- zł . Zdecydował o częściowym wypłaceniu pieniędzy z polisy. Otrzymał w ciągu tygodnia 25.000,- zł bez jakichkolwiek opłat, podatków, zaświadczeń. Kupił auto i każdego miesiąca zwracał na polisę 590,- zł, nie wpłacając już składki w wysokości 300,- zł. Po 4 latach jego samochód stracił na wartości 15.000,- zł. Michał sprawdził wartość swojej polisy. Okazało się, że ma 59.600,- zł. Wypłacił z polisy 15.000,- zł, oddał samochód w salonie, a jego wartość pomniejszyła wpłatę na nowy. Znowu jeździł autem wartym 25.000,- zł i regularnie zwracał sobie pieniądze. Gdy skończył 65 lat, od 2 lat jeździł już ósmym  samochodem, a jego polisa miała wartość 592.600,- zł. Jego dodatkowa emerytura wynosiła 3.924,- zł. Kapitał został nienaruszony i odziedziczyli go spadkobiercy.
 Poniższa tabela podsumowuje działania wszystkich trzech panów na przestrzeni lat.

X

Adam

Janek

Michał

Suma ubezpieczenia

150.000,-

150.000,-

150.000,-

Składka. miesięczna

300,-

300,-

300,-

Wpłata dodatkowa/nadpłata

-

50.000,-

50.000,-

Wartość polisy I rok

0,-

46.700,-

46.700,-

Wartość polisy w wieku 65 lat

156.300

338.600,-

592.600,-

Dodatkowa emerytura


1.035,-

2.242,-

3.924,-

Konkludując, czy ci panowie różnili się miedzy sobą? Czy robili coś innego?
Okazuje się, że nie. Każdy lubił samochody, miał wykupione polisy i zaoszczędzone pieniądze. Inaczej tylko z nimi postąpili. Michał nie tracił swoich pieniędzy na rzecz banków, dzięki czemu  jego dodatkowa emerytura miesięczna jest blisko 4 razy większa od emerytury Adama i blisko 2 razy większa od emerytury Janka.
Każdy z nas ma wybór i może iść drogą jednego z nich,  może też nic nie zrobić, ale to nic nie robienie będzie kosztowało najwięcej.

Tomasz Ślebioda