Jeżeli nieumiejętnie powierzysz swoje pieniądze instytucji finansowej znajdą się one w pułapce jak ta na zdjęciu. Próba skorzystania z tych pieniędzy lub ich wręcz zabranie, może stać się bardzo bolesne dla Ciebie. Nie pozwól na to. Nie pozwól, aby inni kontrolowali Twoje pieniądze. Strona ta powstała po to, abyś Ty kontrolował swoje pieniądze. POWODZENIA!
Nowa szansa - najbardziej błyskotliwa strategia finansowa obecnego wieku dla rodzin i firm
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Nie pozwól aby Twoje pieniądze znalazły się w pułapce
Etykiety:
bank rodzinny,
banki,
dochód,
emerytura,
gwarancje kapitału,
inwestowanie,
jak nie tracić odsetek,
kontrolowanie swoich pieniędzy
wtorek, 3 lipca 2012
TEGO NIE UCZĄ W SZKOLE
Wielu z nas narzeka, że brakuje mu pieniędzy. Żony są niezadowolone
z dochodów mężów. Jakże często słyszymy, że nie stać kogoś na oszczędzanie
pieniędzy.
Winę za taki stan rzeczy ponosi nasz system edukacji. Nikt
nie uczy młodych ludzi jak postępować z własnymi pieniędzmi. Niewielki promil z
całej populacji ludzkiej potrafi gospodarować swoimi ciężko zarobionymi
pieniędzmi. Reszta lekkomyślnie wydaje pieniądze, które otrzymuje za swoją
pracę.
Generowanie dochodu jest naszym największym atutem, a mimo
to, tego wygenerowanego dochodu nie szanujemy.
Weźmy przykład młodego człowieka, który dopiero rozpoczął
swoją drogę zawodową. Zarabia ok. 2.000,- zł netto. Zanim mija kolejny miesiąc
pieniędzy już nie ma. Ciężko pracował przez cały miesiąc, aby w następnym wydać
wszystko, co do złotówki! Na co pieniądze zostały wydane? Jedzenie, opłaty za
mieszkanie, ubrania, paliwo i raty za samochód.
Młody człowiek obiecuje sobie, że w przyszłości będzie
oszczędzał pieniądze. Przyszłość jest jednak brutalna. Dochody, co prawda
wzrosły, ale bank wiedząc o tym zaproponował kolejny kredyt, na lepszy samochód,
potem na mieszkanie. Urodziło się dziecko. Wydatki rosną. O oszczędnościach nie
ma mowy. Kiedyś będę oszczędzał… jak spłacę raty. Tak mija życie. Gdy ma się
55, 60, 65 lat młody kiedyś człowiek zastanawia się, co poszło nie tak?
Dlaczego nie mam odłożonych pieniędzy? Przez całe życie ciężko pracowałem,
miałem odpowiedzialne miejsca pracy i stanowiska, tylko, że … moimi pieniędzmi
cieszy się ktoś inny. Zmiany w systemie emerytalnym powodują, że na starość będę
biednym, a przez to nudnym dziadkiem. Gdyby można przeżyć swoje życie jeszcze
raz…
Nie można
swojego życia przeżyć jeszcze raz, ale można wyciągnąć wnioski z życia innych
ludzi.
Dużą część naszych pieniędzy zabierają banki na wiele
rzeczy, które po latach, a czasem miesiącach wyrzucamy. Pralki, lodówki,
telewizory, komputery, samochody, meble, ale też mieszkania, domy, prezenty na
święta, wczasy, karty kredytowe. Wszystkie rzeczy kupując na raty - przepłacamy! Za pożyczenie
kapitału musimy zapłacić. Są to odsetki, prowizje i różne opłaty bankowe, które
nam nic nie dają, a uszczuplają nasz portfel. Jest to cena za naszą
niefrasobliwość. Jeżeli dziś nie potrafisz oszczędzać, to w przyszłości za
pożyczone pieniądze musisz zapłacić i dodatkowo je zwrócić. Nie ważne czy
nazywa się to kredytem czy pożyczką, zawsze trzeba zapłacić.
Ostateczna cena takiego naszego działania pojawia się na
starość. NIE MA, Z CZEGO ŻYĆ! Poziom życia i własna godność drastycznie
spadają.
25 latek zarabiający na początku 2.000,- zł netto po 40
latach zarobił 2.095.000,- zł, przyjmując wzrost dochodów o 3,5% w skali
roku, co pokrywa tylko inflację. Z tego, jak mówią statystyki, na wszelkie
kredyty oddaje bankom 733.000,- zł – 35% swoich zarobków netto!
Gdyby nie
spieszył się z pierwszym zakupem, gdyby nie brał kredytu, tylko najpierw
oszczędził pieniądze i z tych pieniędzy realizował zakup, a potem nadal
oszczędzał, to przechodząc na emeryturę miałby 733.000,- własnych pieniędzy i
drugie tyle w formie odsetek, gdyby jego zyski wyniosły w tym czasie tylko 6% w
skali roku. Co ciekawe przez całe życie kupiłby, tak jak inni, pralki, lodówki,
samochody, mieszkanie, wczasy, prezenty na święta. Jak inaczej wyglądałoby
życie emeryta, gdyby poza „zasiłkiem” z ZUS, miał na koncie 1.400.000,- zł?
Każdy ma wybór i może tracić swoje pieniądze jak chce i na
rzecz, kogo chce. Może też jednak zachować swoje pieniądze i godnie żyć zarówno
w czasie swojego życia zawodowego jak i na emeryturze. Wystarczy zastanowić się
nad powyższym tekstem i zacząć działać. Koniec narzekania! Czas przejąć kontrolę nad swoimi finansami...
Obiecuję, że z uporem maniaka będę przypominał i wskazywał możliwości jakie daje oszczędzanie pieniędzy i życie bez kredytu.
wtorek, 22 maja 2012
TWÓJ BANK RODZINNY – DORADCY FINANSOWI
Przeglądam różne strony internetowe, ogłoszenia, reklamy i śmieszy mnie, kiedy
czytam jak niektórzy "doradcy finansowi" podpowiadają, w jaki sposób inwestować pieniądze. Rozważają na temat zysków od 5% zaoszczędzonych dochodów przez ich klientów, czy potencjalnych klientów.
Te same osoby doradzają gdzie, w jakim banku wziąć kredyt.
Prawdę powiedziawszy ludzie ci robią wszystko aby klient oddawał bankom 35% swoich dochodów "mamiąc" ich przy tym inwestycjami od 5% dochodów i "gwarantując" zyski na poziomie np. 13% jak ostatnio głosi reklama jednej z firm "inwestycyjnych". Opowiadają, że dzięki inwestycjom klienci zrównoważą zadłużenie. Prawda jest taka, że aby tak się naprawdę stało, zyski musiałyby przynosić aż 700 procentowe odsetki.
Historia finansów zna gwarantowane zyski. Zawsze kończyły się plajtą funduszu i były zwykłą piramidą finansową. Ostatni założyciel takiego funduszu został niedawno skazany przez amerykański sąd na karę 156 lat pozbawienia wolności za wielomiliardowe defraudacje.
Te same osoby doradzają gdzie, w jakim banku wziąć kredyt.
Prawdę powiedziawszy ludzie ci robią wszystko aby klient oddawał bankom 35% swoich dochodów "mamiąc" ich przy tym inwestycjami od 5% dochodów i "gwarantując" zyski na poziomie np. 13% jak ostatnio głosi reklama jednej z firm "inwestycyjnych". Opowiadają, że dzięki inwestycjom klienci zrównoważą zadłużenie. Prawda jest taka, że aby tak się naprawdę stało, zyski musiałyby przynosić aż 700 procentowe odsetki.
Historia finansów zna gwarantowane zyski. Zawsze kończyły się plajtą funduszu i były zwykłą piramidą finansową. Ostatni założyciel takiego funduszu został niedawno skazany przez amerykański sąd na karę 156 lat pozbawienia wolności za wielomiliardowe defraudacje.
Branie kredytu to nic innego jak tracenie własnych
pieniędzy!
Nawet jak to będzie kredyt o najniższych odsetkach to i tak
trzeba wydać własne pieniądze!
Kredyt, czy pożyczka to wydawanie pieniędzy, których nie posiadamy, często na rzeczy których nie potrzebujemy, a jedynie chcemy mieć.
Kredyt, czy pożyczka to wydawanie pieniędzy, których nie posiadamy, często na rzeczy których nie potrzebujemy, a jedynie chcemy mieć.
W poprzednich moich wypowiedziach wskazywałem, że każdy
kredyt i odsetki od niego to wydawanie pieniędzy, które ciężką pracą zarobiliśmy.
Spłacając kredyt, to tak jak byśmy byli pracownikami banku.
Dajemy mu zarobić, tak jak swojemu pracodawcy, tylko, że... spłacając kredyt
nie płacimy podatku, nie płacimy też składek ZUS. Jesteśmy "pracownikiem" banku bez dochodu, premii, emerytury. Bogacimy bank niejednokrotnie nawet przez 30 lat.
Jeżeli chcemy osiągnąć wolność i niezależność finansową
powinniśmy we właściwy sposób zagospodarowywać zarabiane przez nas pieniądze.
Mamy XXI wiek. Dziś na temat zarządzania własnymi
pieniędzmi wiemy zdecydowanie więcej jak nasi rodzice, czy dziadowie.
Oszczędzajmy więc pieniądze i korzystajmy z nich, na takiej
samej zasadzie jak robiliśmy to dotychczas korzystając z kredytów w bankach. ( przeczytaj dotychczasowe posty)
Zastanów się, czy stać Cię na powstrzymanie się od
natychmiastowych zakupów?
Jeśli tak, to możesz najpierw zebrać pieniądze, a potem je wydawać. W innej sytuacji ktoś inny, a nie Ty przejmie Twoje pieniądze i osiągnie zyski.
Czy potrafisz żyć za mniej jak zarabiasz?
Jeżeli tak, to odzyskasz kontrolę nad swoimi finansami i wkrótce staniesz się niezależny finansowo.
Masz to gwarantowane!
Jeśli tak, to możesz najpierw zebrać pieniądze, a potem je wydawać. W innej sytuacji ktoś inny, a nie Ty przejmie Twoje pieniądze i osiągnie zyski.
Czy potrafisz żyć za mniej jak zarabiasz?
Jeżeli tak, to odzyskasz kontrolę nad swoimi finansami i wkrótce staniesz się niezależny finansowo.
Masz to gwarantowane!
czwartek, 17 maja 2012
TWÓJ BANK RODZINNY – WYJAŚNIENIE
Rozmawiając z niektórymi osobami, powiedziały mi one, że
HDI-GERLING (Obecnie po połączeniu TUnŻ WARTA S.A.) zmierza w kierunku utworzenia banku.
Pragnę to sprostować. HDI-GERLING (obecnie po połączeniu firm TUnŻ WARTA S.A.) jest towarzystwem
ubezpieczeń na życie.
Twój Bank Rodzinny to koncepcja utworzenia „własnego banku”.
W normalnej, dotychczasowej sytuacji, jeśli ktoś chce kupić np.
telewizor LCD, aby w dobrej jakości oglądać mecze mistrzostw Europy, a nie ma
pieniędzy, zwraca się do banku komercyjnego i kupuje ten telewizor na raty.
Koncepcja Twojego Banku Rodzinnego przewiduje, że w
przyszłości pieniądze mogą być potrzebne na różne cele w tym i na taki
telewizor.
Jeżeli nawet takich przewidywań nie było, ale opłacana była polisa
na życie z funduszem kapitałowym, to kibic może skorzystać z zaoszczędzonych w
polisie pieniędzy i kupić telewizor za gotówkę.
Następnie kibic sprawdza w komercyjnym banku ile wynosi rata
miesięczna za taki telewizor np. na 12 miesięcy.
Potem równowartość raty wpłaca na swoją polisę. Dzięki temu
wzrasta wartość gotówkowa jego polisy, bowiem nie tylko oddaje kapitał, ale
także odsetki, które normalnie stanowiłyby zarobek banku komercyjnego.
Przykład:
Telewizor kosztuje 3000,- zł.
Rata miesięczna na 12 miesięcy
wynosi 300,- zł.
Naprawdę więc w ciągu roku na telewizor trzeba wydać 3.600,-
zł.
Jeśli skorzystamy z kredytu w banku komercyjnym to
bezpowrotnie stracimy 3.600,- zł.
Jeżeli natomiast skorzystamy z wartości w naszej polisie, to
kupując telewizor, po roku wartość gotówkowa polisy wzrośnie o 600,- zł. (3.000,- zwrot kapitału plus 600,- zł
odsetki)
Po roku mamy telewizor i 3.600,- zł.
Twój Bank Rodzinny jest zachętą do oszczędzania pieniędzy i
korzystania z nich wtedy, gdy tego potrzebujesz.
Jeżeli nie oszczędzamy, to chcąc cokolwiek kupić musimy
tracić pieniądze na rzecz banków komercyjnych.
HDI-GERLING jest firmą ubezpieczeniową, która stworzyła
najbardziej przyjazne, nadające się do tego celu polisy - produkty finansowe.
Twój Bank Rodzinny ma taką nazwę jak Twoje NAZWISKO.
Nie musisz korzystać z PKO, BZ WBK, BPH itp. Zgromadź kapitał i
korzystaj z niego, ale pamiętaj - Twój Bank Rodzinny wymaga zwrotu kapitału z
odsetkami tak samo jak PKO, BZ WBK, BPH i inne banki komercyjne. Przecież w przyszłości będziesz chciał dokonać innego zakupu i będziesz potrzebował pieniędzy.
Najlepszym i najbezpieczniejszym produktem finansowym do zbudowania Twojego Banku Rodzinnego jest polisa ubezpieczenia na życie. TUnŻ WARTA S.A. jest w tym liderem. Stworzyła polisy, które jako pierwsze na polskim rynku spełniają warunki do stworzenia Twojego Banku Rodzinnego.
środa, 9 maja 2012
KREDYT I INWESTOWANIE
Jechałem dziś samochodem i usłyszałem w radio reklamę o dobrym inwestowaniu swoich pieniędzy. Nie byłoby nic złego w dobrym inwestowaniu gdyby nie to, że następna reklama namawiała do wzięcia korzystnego kredytu.
Przypomniał mnie się znajomy, który z żoną zaciągnął kredyt na zakup mieszkania. Zrobili to dwa lata temu. Płacą każdego miesiąca ratę w wysokości 1860,- zł. Jako, że są na początku spłat, rata zawiera ok. 270,- zł spłatę kapitału i 1590,- zł odsetki. I tak każdego miesiąca przez okrągły rok.
Twierdzą, że zrobili doskonały interes. Mieszkanie wynajmują za 1500,- zł miesięcznego czynszu. Resztę opłat, czynsz, wodę, gaz, prąd, telefon i internet ponosi lokator. Oni dopłacają do raty tylko 360,- zł.
Ich super inwestycja puki co, nie przynosi im jakiegokolwiek dochodu a jeszcze muszą do niej dokładać. Czy to jest dobra dla nich inwestycja, czy może raczej dla banku?
Inni moi znajomi stwierdzili mając pieniądze, że nie opłaca im się zainwestować pieniędzy np. w fundusze obligacji. Woleli kupić mieszkanie - 2 pokoje za 240 tys zł. Mieszkanie wynajęli za 1100,- zł plus czynsz i opłaty. Od uzyskiwanej kwoty przychodu płacą fiskusowi podatek. Ich doskonała inwestycja przyniosła w ostatnim roku 5,5% zysku brutto. Fundusze obligacyjne w tym samym czasie dały zysk swoim klientom na poziomie 8, 10 a nawet 16%. Od tego zysku nie trzeba płacić podatku pozostawiając pieniądze nadal w funduszach. Co ciekawe w ciągu najbliższego roku zyski będą rosły w funduszach obligacyjnych nie tylko od kwoty bazowej ale także od osiągniętych już zysków.
Cóż reklama mówi - dobrze inwestuj swoje pieniądze. Szkoda, że tak wielu ludzi nie zastanawia się nad tym hasłem.
Ciekawe co by powiedział człowiek, któremu zaproponowałbym aby użyczył mi swoje mieszkanie, ja rocznie dam mu za to 3,5% od wartości mieszkania, a sam będę tym mieszkaniem gospodarował po swojemu, może wynajmę, albo może otworze w nim stołówkę dla okolicznych mieszkańców lub sklep z ciuchami i będę zarabiał niebotyczne pieniądze. Podejrzewam, że stwierdziłby, że mam "nierówno pod sufitem".
Gdybym jednak spytał tego samego człowieka gdzie przechowuje swoje oszczędności, odpowiedziałby, że w banku. Uznałby z pewnością, że to jest zupełnie normalne i dzięki temu zarabia 3,5% odsetek. Co bank robi z pieniędzmi takiego człowieka? ZARABIA! DLA SIEBIE! Jego własnymi pieniędzmi bank obraca, wypracowuje ogromne zyski, a jemu za to wypłaca wynagrodzenie za użyczenie pieniędzy w kwocie 3,5% rocznie od wpłaconych przez niego pieniędzy, od czego on musi zapłacić podatek dochodowy od zysków kapitałowych (podatek "belki"). I kto tu ma "nierówno pod sufitem"?
Ktoś z moich znajomych też ma kredyt hipoteczny. Mieszka w mieszkaniu, mimo, że rodzice posiadają dom. Uniósł się honorem i postanowił udowodnić rodzicom, że bez ich pomocy i zamieszkiwania u nich da sobie radę. Jego rata kredytowa to 2400,- zł miesięcznie z tego 1900,- to odsetki. Wiedząc, że trzeba pieniądze także gromadzić odkłada w banku 300,- zł każdego miesiąca. Chwalił się niedawno, że w ostatnim roku zarobił 99,- zł. Wyjaśnił, że wpłacając po 300,- zł na koniec roku saldo jego rachunku wynosi 3.699,- zł. Uważa, że jest to całkiem spory zarobek. Tylko, że w tym samym czasie w formie odsetek oddał bankowi bezpowrotnie 22.800,- zł. Zarobił więc, czy stracił?
Nie wystarczy dobrze inwestować, czy brać "korzystne" kredyty. Swoich pieniędzy trzeba pilnować. Tych wczoraj, dzisiaj i jutro zarobionych.
Etykiety:
bank rodzinny,
banki,
długi,
inwestowanie,
kredyt
poniedziałek, 7 maja 2012
POLISA BANKIEM RODZINNYM, CZY LOKATA W BANKU LEPSZA?
Ostatnio banki prześcigają się w swoich ofertach dla
klientów. Kuszą lokatami oprocentowanymi nawet, na 8,5%, ale… w skali 2
miesięcy. Potem oprocentowanie spada i generalnie nie przekracza 5% w skali
roku. Zerwanie lokaty powoduje najczęściej utratę odsetek.
Zastanówmy się, dlaczego banki kuszą klientów wysokimi
odsetkami w pierwszych miesiącach ich trwania. Odpowiedź jest prozaiczna. Banki
poszukują pieniędzy. Im więcej lokat, tym więcej banki mogą wykreować
pieniędzy, tym większy dla nich zarobek.
Sprawdźmy hipotetyczny przykład.
Lokata w banku.
60-letni mężczyzna przychodzi do banku i chce założyć lokatę
dla swojego nowonarodzonego wnuka. Przez długi czas udało mu się uzbierać
16.000,- zł i tyle chce ulokować. Mężczyzna stawia warunek. Pieniądze mają być
wypłacone wnukowi, gdy ten ukończy 40 lat, gdy będzie dojrzałym, stabilnym
mężczyzną.
Pracownik banku ustala, że na taki okres bank gwarantuje
średnie roczne oprocentowanie lokaty na poziomie 5%. Wylicza jednocześnie, że wnuk
mając lat 40 otrzyma 112.639,82 zł. Dziadek jest szczęśliwy.
Bank natychmiast zaczyna obracać pieniędzmi klienta. Robi to
przez całe 40 lat. Pieniądze inwestowane były w różne papiery wartościowe, ale
także przeznaczane na kredyty. Bank w 40 – letnim okresie wypracował średnio
rocznie 12% zysku. Dało mu to kwotę 1.488.815,53 zł. Wnuk wypłacił lokatę
założoną przez dziadka wraz z naliczonymi odsetkami. Otrzymał zgodnie z
gwarancją banku 112.639,82 zł. W banku zostało 1.376.175,71 zł.
W wyliczeniach pominąłem podatek od zysków kapitałowych. On
spowodowałby, że tych pieniędzy dla wnuka byłoby jeszcze mniej. Nie mówiąc już
o inflacji.
Zastanówmy się nad polisą na życie.
Taki sam 60 letni mężczyzna zakłada polisę dla wnuka z
wkładem 16.000,- zł.
Towarzystwo ubezpieczeniowe z tej kwoty pobierze 2%, czyli
320,- zł. Zainwestuje 15.680,- zł. Z zysków, które podobnie jak w przypadku banku mogą wynieść 12% rocznie, pobierze każdego roku 1% za zarządzanie pieniędzmi. Pozostałe 11%, corocznie
będzie podnosiło wartość zainwestowanych przez dziadka środków. Nikt gwarancji
oczywiście nie da, ale fundusze oparte na obligacjach do tego niewielka
inwestycja w fundusze akcyjne i … całkiem możliwe jest uzyskanie takiego średniorocznego zysku.
Wartość takiej polisy po 40 latach to 1.019.213,60 zł. Kwotę tę w całości otrzyma wnuk.
Niektórzy twierdzą, że to niemożliwe, inni, że szkoda
im 320,- zł pobieranych przez Towarzystwo przy zakładaniu polisy. Efekt jest taki, że zamiast polisy inwestycyjnej ludzie zakładają konta i lokaty w bankach, ku ich oczywistej radości. Potem klienci dziwią się, że nie mają pieniędzy, a banki otwierają swoje oddziały na prawie każdej ulicy a nawet po kilka na jednej ulicy czy rynku miasta.
Lokowanie pieniędzy w banku, jest niczym innym, jak pożyczaniem ich bankowi za drobną opłatą. Bank tymi pieniędzmi gospodaruje na swoją rzecz, a nie na rzecz klienta.
Prawie takie same słowa, a jaka zasadnicza różnica!
Lokowanie pieniędzy w banku, jest niczym innym, jak pożyczaniem ich bankowi za drobną opłatą. Bank tymi pieniędzmi gospodaruje na swoją rzecz, a nie na rzecz klienta.
Inwestowanie za pomocą polisy jest gospodarowaniem, za drobną opłatą, pieniędzmi klienta na jego rzecz.
Prawie takie same słowa, a jaka zasadnicza różnica!
Dziwnym wydaje się, że pieniądze i oszczędności to emocje, a
powinna być czysta matematyka...
czwartek, 26 kwietnia 2012
UBEZPIECZ SWÓJ NAJWIĘKSZY ATUT - TWÓJ DOCHÓD
” Wzywam tych, którzy nie ubezpieczyli dotychczas swoich dochodów, aby przemyśleli, dlaczego jest tak, że ubezpieczasz swój samochód, ale nie Twoje główne źródło zabezpieczenia
finansowego?”
Zawsze jestem zaskoczony, kiedy Polacy mówią o swoich aktywach: o
swoich domach, ich przedsiębiorstwach lub ich samochodach.
Zaskakuje mnie, bo moim zdaniem największym atutem jest możliwość
generowania przychodów.
Przypomniało mi się to kilka dni temu, kiedy powiedziano mi, o hydrauliku,
który miał wylew, pozostawiając żonę bez dochodów na pokrycie kredytów
hipotecznych i innych rachunków. Kiedy wdowa, poprosiła księgowego męża o uporządkowanie spraw firmy, usłyszała
niespodziankę - miał ubezpieczenie dochodu! (ubezpieczenie na życie, od wypadków i poważnych chorób)
Nie każda żona, wzywając księgowego
męża dostaje odpowiedź w tym stylu.
Dużą część zatrudnionych w naszej gospodarce stanowią samozatrudniający.
Liczba takich fachowców wzrosła szczególnie w ostatnich 20 latach transformacji
Polski. Widać to najbardziej w usługach prawnych, księgowych, finansowych,
zawodach lekarskich, handlu ale też w wielu innych usługach w tym budowlanych.
Rozwój samozatrudnienia jest dobry dla gospodarki i dobry dla wykonawców (w
większości przypadków), ale zauważyłem rażący brak zabezpieczeń takich osób w
przypadku choroby, wypadku i wyraźnego
braku bezpieczeństwa dla rodzin w
przypadku śmierci samozatrudniającego.
Większość samozatrudniających nie tylko nie posiadają systemu nagród jak w
„normalnych” firmach ale brakuje im również podstawowego zabezpieczenia: w celu
ochrony dochodów.
„Ubezpieczenie ochrony dochodów” płaci świadczenie w razie ciężkiej
choroby samozatrudniającego, w razie
wypadku oraz jego śmierci.
Ubezpieczenie takie okazuje się bezcenne
dla osób samozatrudnionych, ponieważ zapewnia dochód wtedy gdy z powodu
poważnej choroby, inwalidztwa czy śmierci nie można pracować. Kluczowym atutem
„ubezpieczenia dochodu” jest - gdy
leżysz na plecach Twój dochód pozostaje.
Ostatnie badania pokazują, że wśród osób pracujących na własny rachunek,
mężczyzn i kobiet tylko niewielki odsetek chroni swój przyszły dochód. Jednocześnie, ponad 80% Polaków ma
ubezpieczenie samochodu.
Jeśli jesteś osobą samozatrudnioną i jedynym lub głównym „dostawcą” dochodu
w Twoim gospodarstwie domowym, powinieneś rozważyć, co stanie się z rachunkami i
hipoteką oraz kosztami używania pojazdu, jeśli będziesz musiał spędzić kilka
miesięcy bez pracy, jeśli ulegniesz poważnemu wypadkowi lub chorobie.
Nie chodzi tylko o wypadek w miejscu pracy, ale szczególnie poza nim ponieważ to wtedy ZUS nie
wypłaci Ci odszkodowania.
Mówię o nieszczęściach, które spotykają ludzi z dala od miejsca pracy:
złamana noga na siatkówce, udar mózgu, chemioterapia, itp . W skrócie, medyczne
dramaty, które wydają się zdarzyć komuś innemu ... aż zdarzą się nam.
Przedłużający się kryzys finansowy pozwala nam skoncentrować się na naszych
finansach, a tym samym Polacy dopiero wówczas wyciągają wnioski z zadłużenia
konsumenckiego, kredytu hipotecznego itp.
Beztroskie życie finansowe jest niezwykle ryzykowne dla bytu nas i naszych
rodzin.
Jest inny sposób patrzenia na te same troski: ubezpieczenie swojego dochodu.
Dla tych, którzy tego nie zrobili, proponuję porozmawiać z doradcą
finansowym, brokerem lub agentem ubezpieczeniowym. Samo ubezpieczenia na
życie nie wystarcza - to parasol ochronny
dla osób, które pozostaną po
Twojej śmierci, i powinno się je mieć, jeśli jesteś głównym żywicielem rodziny
i masz kredyt hipoteczny.
Ale co, jeśli nie możesz pracować z powodu wypadku lub ciężkiej choroby?
Jesteś wciąż żywy, ale możesz nie osiągać dochodów wystarczająco długo, aby ryzykować utratą domu czy mieszkania
zastawionego pod kredyt hipoteczny, stracić samochód, maksymalnie obciążyć karty kredytowe i spowodować niepotrzebne
napięcia finansowe w Twojej rodzinie.
Dochód jest Twoim największym atutem - warto go chronić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
